Co odzyskaliśmy czyli Jurassic Park - i dudek

Poprzednie miesięczniki

Już na pierwszy rzut oka widać, że z grubsza dokładnie to samo, co już raz „odzyskaliśmy” w 1989 r. Dzięki kolejnym ministrom spraw zagranicznych III RP, którzy nie zrobili absolutnie nic dla zlustrowania i zdekomunizowania powierzonej im instytucji, w naszej służbie zagranicznej nadal roi się od „fachowców” rodem z PRL, gdzie dyplomacja była jedynie wyspecjalizowaną komórką służb specjalnych, realizujących politykę zagraniczną totalitarnego państwa, sprowadzającą się w ostatecznym rachunku do posłusznego wypełniania poleceń Kremla i Łubianki. Tych samych, którzy w Polsce Ludowej służyli władzom okupacyjnym, zwalczali NATO, UE i amerykański imperializm, inwigilowali Polonię, podpisywali niekorzystne dla Polski umowy międzynarodowe, szpiegowali dzisiejszych sojuszników i wykradali im rozmaite sekrety militarne i technologiczne mające wzmocnić na tyle Armię Radziecką, by mogła wreszcie zapanować nad światem; tych samych, którzy w latach „Solidarności” zwalczali wszelkie aspiracje Polaków do życia w wolnym, niepodległym i suwerennym kraju. „Fachowców”, którzy swoje dyplomatyczne ostrogi zdobywali w Akademii Nauk Społecznych przy KC PZPR (ci mniej zdolni lub gorzej ustawieni w partyjnej czy ubeckiej hierarchii), a zwłaszcza w zarządzanej i kontrolowanej przez KGB i GRU moskiewskiej akademii dyplomatycznej MGIMO (zdolniejsi i lepiej ulokowani), do której rekrutowały w PRL tajne służby. Są wśród nich pezetpeerowscy aparatczycy, lektorzy i instruktorzy z „Białego Domu”, działacze
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze