Śmiercią starsi, Polską bogatsi, Bogiem smutniejsi

Poprzednie miesięczniki

Pamiętnik dorosłego dziecka Wanda urodziła się w rodzinie nauczycielskiej, co nie pozostało bez wpływu na jej rozwój. Dodatkowych bodźców dostarczały liczne przeprowadzki. Przyszła na świat w Sochaczewie, w 1937 r. rodzina zamieszkała w Piotrkowie – tam mała Wandzia przeżyła wybuch wojny i aresztowanie ojca. Po jego uwolnieniu, wiosną 1940 r., państwo Przybylscy przenieśli się do Warszawy, gdzie zamieszkali w byłym Domu Akademiczek na Tamce. Ze względu na trudne warunki lokalowe Wandę przewieziono na jakiś czas do Anina. Tam, wiosną 1942 r., dziewczynka zaczęła pisać swój drugi w życiu pamiętnik mający typowe cechy wrażliwej uczennicy. Przeważają relacje z koleżeńskich spotkań i rozmów, ubarwiają go przepisane lub własne wiersze. 1 sierpnia 1942 r. Wandzia napisała: „Teraz zaczęła się u mnie mania pisania wierszy”. Pojawiają się też zapisy świadczące o dużej wrażliwości i otwarciu na ludzi. Następuje pierwszy krok w dorosłość: 10 sierpnia 1942 r. zanotowała, iż widziała na stacji dwóch niemieckich żołnierzy. A właściwie, że to oni jej się przyglądali, i to z niekłamaną miłością. O jednym z wehrmachtowców mówiła: „On pewno ma taką małą córeczkę, którą zostawił. Miał łzy w oczach, jak uśmiechał się do małej dziewczynki. Było mi go żal! Bardzo żal!”. Z biegiem dni rzeczywistość podsuwała dziecku sceny coraz okrutniejsze. W pamiętniku pojawiły się wspomnienia z wojny. Pod datą 20 sierpnia trafimy na opis likwidacji falenickich Żydów. Zapis z tego dnia zaczyna
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze