Syrenie śpiewy stręczycieli

Poprzednie miesięczniki

Jedynym wyjaśnieniem, jakie przychodzi mi do głowy, jest okoliczność, że „wspólna” waluta jest jednym z najistotniejszych czynników państwotwórczych. Waluta bowiem jest nie tylko środkiem płatniczym, ale też, przynajmniej teoretycznie, ważnym kontraktem państwa z jego obywatelami. Państwo, przymuszając obywateli do posługiwania się walutą fiducjarną na podstawie przepisów o prawnym środku płatniczym, powinno gwarantować im prawdziwość tej waluty. Jeśli w przypadku pieniądza złotego władca własnym wizerunkiem albo stemplem gwarantował przepisową wagę i zawartość kruszcu w monecie, tak w przypadku walut fiducjarnych, zmuszając do posługiwania się nimi za pomocą przepisów o prawnym środku płatniczym, bierze na siebie odpowiedzialność za utrzymanie ich siły nabywczej. I rzeczywiście – tzw. kryteria konwergencji sprzyjają utrzymaniu siły nabywczej euro na stabilnym poziomie, ale te same, a nawet jeszcze ostrzejsze kryteria, np. w zakresie poziomi długu publicznego lub inflacji, można przecież wprowadzić również przy obecnej walucie krajowej, bez konieczności przystępowania do Unii Europejskiej i strefy euro. Jest to, nawiasem mówiąc, nawet bardziej wiarygodne, bo, jak wiemy, złamanie kryteriów konwergencji przez Francję i Niemcy nie doprowadziło do żadnych konsekwencji, chociaż traktaty je przewidywały. Oznacza to, że euro może być, również w przyszłości, wykorzystywane do ukrytego finansowania silniejszych państw członkowskich przez państwa słabsze, w zamian za co państwa
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze