Kłopoty z nauką

Poprzednie miesięczniki

Modernizacja Tak duży odsetek ludzi czytających bez zrozumienia jest skutkiem podjętej w 1977 r. modernizacji programów nauczania. Do tego czasu obowiązywał w klasach pierwszych szkoły podstawowej doskonały „Elementarz” Mariana Falskiego. Dzieci w wieku przedszkolnym nie uczyły się trudnej sztuki czytania, chyba że robiły to spontanicznie w domu. Ale i tak tylko nieliczne, bo wśród rodziców rozpowszechnione było przekonanie, że dzieci, które wcześniej nauczą się czytać, nudzą się potem w szkole i przeszkadzają nauczycielowi. W 1977 r. powszechnym wychowaniem przedszkolnym objęto sześciolatki i w ramach „wyrównywania szans edukacyjnych” utworzono tzw. zerówki. Niektóre elementy nauki czytania z programu nauczania początkowego przeniesiono do programu wychowania w przedszkolu. I nastał chaos.Przedszkole dla sześciolatków nie było obowiązkowe, więc w pierwszej klasie obok siebie znalazły się dzieci z ukończoną „zerówką” i takie, które do przedszkola nie chodziły. Ponadto różne placówki różnie realizowały „Program pracy wychowawczo-dydaktycznej z dziećmi sześcioletnimi objętymi jednorocznym oddziaływaniem przedszkolnym” (tak brzmiała pełna nazwa zaleceń dla nauczycieli przedszkoli). Sam program też doskonały nie był. Do edukacji przedszkolnej wprowadzono „fragmentaryczną naukę czytania” bez nauki pisania. Dzieci jak zwykle nie przejęły się ministerialnymi zaleceniami i spontanicznie interesowały się nie tylko dźwiękową oraz wzrokową „analizą i syntezą
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze