Ciemna strona Księżyca. Czego czytelnicy nie wiedzieli o literatach

Dodano: 14/10/2007 - 20/2007 NGP
Poprzednie miesięczniki

Literaci – inżynierowie dusz ludzkich Do 1949 r. organizacją przedstawicielską w środowisku pisarzy był działający również przed wojną Związek Zawodowy Literatów Polskich. Do zjazdu w Szczecinie wyrzucono z nazwy człon „zawodowy” – odtąd obowiązywać miało zupełne upolitycznienie twórczości pisarskiej, zarówno w formie, jak i w treści. O ile wcześniej toczyła się walka o utrzymanie kontaktów z Zachodem, z kulturą europejską, z pisarzami polskimi na emigracji, o tyle teraz miał obowiązywać wzorzec sowiecki: socrealizm w twórczości (trudny do zdefiniowania; partia decydowała, co spełnia jego kryteria), „powieści produkcyjne”, podział na sekcje twórcze, hasło rzucone przez Stalina: „Literaci – inżynierowie dusz ludzkich”. Najważniejsze jednak, że w życiu literackim mogli uczestniczyć tylko ci, którzy afirmowali politykę partii. Tych zresztą z wielu powodów nie brakowało. Dodajmy od razu, że autentycznych, przedwojennych komunistów lub twórców o sympatiach lewicowych było niewielu. Część z nich miała okazję skonfrontować swoje idealistyczne wyobrażenia z sowiecką rzeczywistością, gdy w 1939 r. ZSRR zajął Kresy Wschodnie. Jedni, jak Jerzy Putrament i Wanda Wasilewska, żywo poparli władzę sowiecką, zaś inni, jak np. Władysław Broniewski, który był w Polsce symbolem pisarza rewolucjonisty, nie podjęli współpracy. Przed takim dylematem stanęli pisarze, którzy przeżyli niemiecką okupację. Początkowo komuniści, tworząc Rząd Tymczasowy, wzywali wszystkich obywateli do
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze