„Życie na podsłuchu”

Poprzednie miesięczniki

Ponad trzy lata przygotowań Urodzony w 1973 r. w Republice Federalnej Niemiec Florian Henckel von Donnersmarck, wybierając temat swojego debiutanckiego filmu, postawił przed sobą trudne zadanie. Pragnął nie tylko osiągnąć efekt artystyczny (co, dodajmy od razu, w pełni mu się udało), lecz także pozostać wiernym historycznym realiom. Reżyser przez ponad trzy lata zbierał stosowną dokumentację, w tym przeprowadzając wywiady z dawnymi funkcjonariuszami oraz ich ofiarami. Konsultantem naukowym filmu był prof. Manfred Wilke kierujący placówką badającą dzieje NRD na Wolnym Uniwersytecie w Berlinie. Film realizowano w autentycznych pomieszczeniach centrali Stasi w Berlinie. „Grały” w nim nie tylko historyczne wnętrza, oryginalne meble i aparatura, lecz także na przykład wielka zautomatyzowana centralna kartoteka wschodnioniemieckiej bezpieki. Widz poznać może takie elementy pracy operacyjnej Stasi, jak: instalacja i eksploatacja podsłuchu, kontrola korespondencji, obserwacja czy wreszcie pobieranie „próbek zapachowych” w trakcie przesłuchania. Ta ostatnia metoda była zresztą wynalazkiem Wydziału XX/7 specjalizującego się w kulturze i sztuce, którego działalność przedstawiona jest w filmie. Film, aczkolwiek skupiony na działaniach Stasi, zarysowuje także inne elementy totalitarnej rzeczywistości. Najważniejszym z nich jest pełna kontrola nad życiem społecznym (w tym wypadku artystycznym) sprawowana przez partię przy użyciu między innymi (lecz nie tylko) aparatu
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze