20 lat po Tiananmen

Z przeszłością, ale bez przyszłości

Co dziś dzieje się z tymi, którzy brali udział w protestach studenckich w Chinach w 1989 roku?

Według raportu przygotowanego przez amerykański Departament Stanu 20 lat po masakrze na placu Niebiańskiego Spokoju w chińskich więzieniach przebywa nadal 50–200 uczestników tamtych protestów. Ale wyjście z więzienia to nie koniec gehenny. Napiętnowani jako „skazańcy” uczestnicy protestów, a także ci, którzy poparli studentów, mają kłopoty ze znalezieniem stałej pracy. Często schorowani żyją w biedzie.

41-letni Zhang spędził w więzieniu 14 lat. W momencie wybuchu protestów w 1989 r. Zhang pracował w Centrum Wystawowym w Pekinie; nie był studentem, nie brał udziału w organizowaniu demonstracji. 4 czerwca był na placu Niebiańskiego Spokoju i widział, jak żołnierze filmowali protestujących. Zdając sobie sprawę, że dojdzie do aresztowań tych, których zarejestrowały kamery, ukradł i zniszczył jedną z taśm. Aresztowany został zwolniony warunkowo w 2003 r. z ostrzeżeniem, że jeśli będzie udzielać wywiadów mediom, publikować i podróżować po Chinach, to „wróci tam, skąd wyszedł”. Dziś Zhang bez możliwości stałego zatrudnienia mieszka w małym mieszkaniu razem z mamą i oboje utrzymują się z jej emerytury wynoszącej 1000 chińskich juanów (ok. 460 zł).

Sun Chuanheng za podpalenie dwóch ciężarówek wojskowych spędził w więzieniu 18 lat. 20 lat po wydarzeniach na placu Tiananmen jako sprzedawcy w sklepie z wyrobami żelaznymi starcza mu pieniędzy na jeden posiłek dziennie. Więcej „szczęścia” miał Sun Liyong, były policjant, który za krytykę poczynań władz wobec studentów skazany został na siedem lat więzienia. Sun dziś mieszka w Australii, pracuje dla firmy zajmującej się przeprowadzkami i ustanowił fundusz, który ma pomagać byłym więźniom –uczestnikom protestu z 1989 r.

Także za granicą mieszka wielu z czołowych organizatorów manifestacji na placu Niebiańskiego Spokoju. Dla...
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: