Poza Poznaniem

Poprzednie miesięczniki

Grupy młodych bojowców tworzyły się samorzutnie na ulicach Poznania. Wystarczyło, iż jeden z liderów krzyknął: „kto chce, niech jedzie z nami po broń”, a ochotnicy szybko się znajdowali. Jako środek transportu służyły ówczesne samochody ciężarowe marki Star 20 oraz Lublin, na których umieszczano biało-czerwone flagi. Jako pierwszy poza Poznaniem zaatakowano posterunek MO w Swarzędzu. Licząca 40 młodych ludzi grupa, uzbrojona w broń palną i zaopatrzona w butelki z benzyną, pojechała około godz. 17 do Swarzędza, gdzie zdobyła posterunek milicji mieszczący się w ratuszu. Cała akcja trwała krótko i po uzyskaniu broni powstańcy odjechali z powrotem do Poznania. Wydarzenia na Rynku z nieukrywaną satysfakcją obserwowali mieszkańcy Swarzędza. Po wyjeździe ze Swarzędza dozbrojona grupa wróciła do Poznania, gdzie na ul. Towarowej nastąpiło przegrupowanie. Część uzbrojonych młodzieńców udała się pod budynek WU ds. BP, część kontynuowała „rajd”, w czasie którego dokonywano napadów na inne posterunki MO w podpoznańskich miasteczkach – Puszczykowie i Mosinie. Nie powiodła się natomiast próba zdobycia posterunku w Czempiniu. W drodze śpiewano hymn, pieśni religijne, m.in.: „My chcemy Boga”, „Serdeczna Matko”. Strzelano na wiwat. Na taki widok starsi zdejmowali czapki, a nawet klękali, jednak – jak wspominają uczestnicy tamtych wydarzeń – nie przyłączyli się do walki podjętej przez młodych ludzi. Inna grupa, po popołudniu 28 czerwca opanowała posterunek MO w Rokietnicy zabierając broń, a
     
36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze