Bibuła


Manifestanci nie dostali chleba. Przeciw nim wyprowadzono czołgi

Student przeczytał kartkę zapisaną atramentem i schował do kieszeni. Znaleziono ją podczas rewizji osobistej, co zwiększyło jego kłopoty. Drugą ulotkę, którą przy nim znaleziono, napisał sam – ołówkiem, w marszu, podkładając pod kartkę podręcznik z botaniki, jaki akurat miał przy sobie. W powstałej pod więzieniem, na ul. Młyńskiej, ulotce napisał: „Rodacy! Czy zapomnimy, dziś, gdy nie ulękliśmy się naszych terrorystów i wyszliśmy na ulicę zamanifestować nasze niezadowolenie i zażądać zmian, zmian na lepsze, nie zapomnijmy i o naszych przywódcach duchowych, naszym Prymasie Kardynale Wyszyńskim, o księżach, którzy za nieopaczne słowo wypowiedziane zostali zamykani i giną w męczarniach”. Autor wyjaśnił oficerowi śledczemu, iż stojąc pod więzieniem i słysząc różne żądania podnoszone przez manifestujących, napisał ulotkę, w której „postawił zagadnienie” prymasa Wyszyńskiego i innych księży aresztowanych przez władze. Jak sam przyznał, ulotkę sporządził, aby ją rozpowszechnić. Chciał, żeby manifestanci przy wysuwaniu innych żądań uwzględnili także sprawę aresztowanych księży. Podobno jednak nikomu nie zdążył jej pokazać.

Przesłuchującemu funkcjonariuszowi przyznał, iż spory wpływ na to, że wziął udział w manifestacji, miał fakt słuchania audycji Radia Wolna Europa. Jak sam wyjaśnił: „audycje te były skierowane przeciwko ustrojowi i stosunkom panującym w Polsce. Słuchając audycji »Wolnej Europy« o naszym życiu społecznym, gospodarczym i politycznym zacząłem wierzyć w niektóre z nich i one wytworzyły we mnie nieprzychylny stosunek do naszych władz”. Szczególnym impulsem, który – jak zeznał – skłonił go do napisania „wrogiego” tekstu, była ulotka znaleziona podczas ćwiczeń terenowych w Puszczy Zielonce. Otóż w maju 1956 r. w lasach doświadczalnych WSzR znalazł ulotkę wysłaną przez Radio Wolna Europa, „która w swej treści poruszała między innymi sprawę kardynała...
[pozostało do przeczytania 29% tekstu]
Dostęp do artykułów: