Poczet magików

Pierwszy był Daniel Olbrychski, aktor charyzmatyczny, sportowiec, wojownik, który wcielał się w dramatyczne postaci z narodowej mitologii, tak jak je zapisali Żeromski i Sienkiewicz, a filmowali Wajda i Hoffman. Takie wtedy było kino. Parę lat później „Zbyszek” przypadł Frankowi Trzeciakowi za rolę skazanego w 20-leciu międzywojennym za morderstwo bezrobotnego Malisza, bohatera w „Na wylot” Królikiewicza. Nie chodzi w tym o naśladowców Cybulskiego, to byłoby niewykonalne. Celem nagrody nie było...
[pozostało do przeczytania 90% tekstu]
Dostęp do artykułów: