To Bóg dał nam seksualność

Po ukazaniu się „Seksu, jakiego nie znacie” pojawiły się w prasie głosy, że jest to katolicka ars amandi, chrześcijański podręcznik miłosny. Czy traktuje Ojciec swoją książkę jako ewangeliczną odmianę Kamasutry?

Dziennikarze często przejaskrawiają pewne sprawy, by ich artykuły lepiej się sprzedawały, stąd pewne nieporozumienia… Moim zamiarem było integralne ujęcie płciowości – a więc połączenie zagadnień moralnych i duchowych z kwestiami praktycznymi, czyli tym, co prasa określiła jako ars amandi. Dlaczego? Bo ludzka seksualność zna ważne problemy moralne, które nie wiążą się bezpośrednio z prokreacją, ale odgrywają istotną rolę w pożyciu małżeńskim. Mąż, który...
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: