POŻEGNALNIA

Dzieło Saunders znalazło licznych kontynuatorów w całej Europie. Polski ruch hospicyjny powstał w połowie lat sześćdziesiątych. Opiekę pielęgniarską nad umierającymi sprawowano wówczas w domach. Pierwsze hospicjum stacjonarne powstało w Krakowie z inicjatywy Towarzystwa Przyjaciół Chorych, drugie – w Gdańsku, trzecie – w Poznaniu. Dziś działa w naszym kraju około 400 domów opieki nad umierającymi. Pacjenci przebywają w nich najdłużej dwa, trzy miesiące. 

Hospicja obnażyły słabość medycyny. Przygotowywani do przedłużania życia za wszelką cenę, lekarze są bezradni wobec ogromnego ludzkiego cierpienia nie tylko ciała, ale i duszy. Dziś medycyna paliatywna to zapewne najbardziej zatroskana o człowieka dziedzina medycyny, która opiera się na starej, często odrzucanej przez naukę, prawdzie: każdy z nas ma swój czas, w którym żegna się ze światem. Wydłużanie życia za wszelką cenę wydłuża tylko agonię i nie przynosi ulgi.

Świadomość nadchodzącej śmierci pomaga i choremu, i jego opiekunowi. Odpychanie od siebie prawdy o zbliżającym się kresie wywołuje niepokój. „Nigdzie jak w bliskości śmierci i w samej śmierci należy celebrować i wywyższać życie” (Jan Paweł II, przemówienie do Międzynarodowego Kongresu „Omnia Hominis”). Dlatego też medycyna paliatywna koncentruje się przede wszystkim na jakości przeżywania ostatnich dni, nie na ich liczbie. Umierający człowiek nie powinien być męczony ciągłymi zastrzykami, kroplówkami, badaniami, które sprawiają mu ból. Opieka medyczna nie może być kolejnym, po chorobie, źródłem dyskomfortu.  
***
W 1995 r. ukazała się Karta Pracowników Służby Zdrowia, wydana przez powołaną przez Jana Pawła II Papieską Radę ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia, która szczegółowo określa zasady postępowania personelu medycznego wobec umierających. Kościół sprzeciwia się uporczywemu przedłużaniu życia osób śmiertelnie chorych oraz podawaniu leków, które odbierają świadomość zbliżającej się śmierci (dopuszcza je jedynie...
[pozostało do przeczytania 4% tekstu]
Dostęp do artykułów: