Ocalony, by ocalała pamięć

Podchorąży Peszkowski otoczył opieką księdza pułkownika Czesława Wojtyniaka. Kapelan, jak się później okazało – zastępca biskupa polowego, nie miał własnej menażki ni sztućców. Z wdzięcznością przyjmował kubek ciepłej kawy, bo bez własnego naczynia nie mógł liczyć na odebranie swojego przydziału.  

Kozielsk

Prowizoryczny obóz jeniecki nad Zbruczem niebawem zlikwidowano. Polskich żołnierzy wtłoczono do bydlęcych wagonów. Podróż w nieznanym kierunku trwała kilkanaście dni, ale nieszczęśni pasażerowie mieli wrażenie, iż ciągnie się całymi tygodniami. Najbardziej dokuczało pragnienie. Tym bardziej, że karmiono ich głównie solonymi rybami. Nieocenione...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: