Po buraczku

Dodano: 24/05/2006 - 3/2006 NGP
Poprzednie miesięczniki

Gdyby liderami PiS i Samoobrony byli Przemysław Gosiewski oraz Janusz Maksymiuk, koalicja tych dwóch partii byłaby trwała i zgodna. Do takiego wniosku doszliśmy, obserwując z rozbawieniem, jak obaj politycy zgodnie zaprzeczają pewnemu ujawnionemu przez „Gazetę Polską”, a podchwyconemu skwapliwie przez inne media, faktowi. Chodzi o konsumpcję wódki w czasie koalicyjnych negocjacji. Którą Gosiewski polewał w ramach przyjętej negocjacyjnej strategii.   Ponieważ taktyka Gosiewskiego została przez nas opisana, do akcji wkroczył inny poseł PiS Tadeusz Cymański, który postanowił kupić negocjatorów Samoobrony pomarańczami (na zdjęciu). Częstowanie przez przyszłego koalicjanta wrogim importowanym owocem liderzy partii Leppera uznali za dyplomatyczny nietakt. To co, może po buraczku?   Warszawskie czytelnie bibliotek narodowej i uniwersyteckiej biorą od studentów po 40 groszy za skserowanie strony A4. Jak łatwo obliczyć, kserowanie dwustustronicowej książki kosztuje 80 złotych. Ucieczka z książką do ksera na mieście, gdzie student zapłaciłby 10 groszy, jest wykluczona, bo na bramce czeka kilku strażników. Za nadmierny pęd do nauki oraz oszczędzania nadgorliwcom grozi utrata karty bibliotecznej. Od razu widać, że uczelniami rządzą profesorskie elity, a nie chamy z PiS. W pełni popieram ich światłe stanowisko. Też zawsze nie lubiłem kujonów. I do tego jeszcze biednych!   Paranoi bibliotecznej ciąg dalszy. Jestem przestępcą. Niby to żadna nowość. Ale od paru tygodni jestem złoczyńcą nie
     
43%
pozostało do przeczytania: 57%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze