Gwoździem po BMW

Polska wykształcona młodzież w wyniku długiego i głębokiego procesu myślowego wybrała też na ministra sportu Mirosława Drzewieckiego. Ponieważ „Niezależna Gazeta Polska” nie jest pismem reprezentującym wystarczająco wysoki poziom intelektualny, by być czytaną przez polską wykształconą młodzież, chcąc zaprezentować dorobek kolejnego jej ministerialnego ulubieńca, posłużymy się cytatami z gazety reprezentującej poziom nieporównywalnie wyższy. Oto co o Mirosławie Drzewieckim pisała we wspaniałych latach 90. „Gazeta Wyborcza”.

01.02.1992: „Mirosław Drzewiecki, młody, elegancki, lekko zacinający się mężczyzna, jest posłem z Kongresu Liberalno-Demokratycznego. Postawił warunek, że będzie kandydować, jeśli Kongres da mu pierwsze miejsce na liście. Pieniądze i energia pozwalają mu stawiać warunki”.

08.07.1992.: „Mirosław Drzewiecki (produkcja i eksport odzieży, poseł, Kongres Liberalno-Demokratyczny) polską zawiść nazywa destruktywną, a Nina Drzewiecka (żona) opowiada, że po jej BMW ludzie najczęściej rysują gwoździami. Gdy tylko Drzewiecka pojawi się w mieście, narażona jest na agresję. Nawet jeśli na jezdni zachowuje się poprawnie, obrzuca się ją wulgarnymi wyrazami”.

31.10.1992.: „Większością 15 głosów Sejm odrzucił w piątek projekt ustawy o reprywatyzacji i rekompensatach przedstawiony w imieniu grupy posłów przez Lecha Pruchno-Wróblewskiego z Unii Polityki Realnej [...] »Wielu szkód nie będzie można naprawić nigdy. Projekt powinien być odrzucony ze względu na nieobliczalność kosztów finansowych i moralnych«” – mówi Mirosław Drzewiecki (KLD).

11.07.1998.: „Wydarzeniem towarzyskim minionego tygodnia były 40. urodziny Andrzeja Pawelca (12. miejsce na ostatniej liście najbogatszych »Wprost«). Prezes Widzewa fabryki alkoholu ma pod Łodzią, ale pomieszkuje sobie od kilku lat w Konstancinie Jeziornie [...]. Z jeszcze świeżą turecką opalenizną pojawił się prezydent Marek Czekalski z małżonką na żółto (ubraną). Byli też posłowie...
[pozostało do przeczytania 55% tekstu]
Dostęp do artykułów: