Rudi Pawelka

W 2004 r. Pawelka w wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Junge Freiheit” krytycznie odniósł się do postawy, w myśl której, nie należy stawiać niemieckich ofiar II wojny światowej na równi z ofiarami narodowego socjalizmu. W konsekwencji takiej postawy dochodzi do „pielęgnowania wyrzutów sumienia na plecach niemieckich ofiar”. Na pytanie dziennikarza, czy Powiernictwo Pruskie powstało niejako w reakcji na nieudolność niemieckiego rządu, Pawelka odpowiedział twierdząco. W tym samym wywiadzie szef Powiernictwa opowiadał o przygotowaniach do odzyskania „niemieckiego mienia” na fali zbliżającej się akcesji Polski w struktury unijne. Liczył na pomoc unijnych przepisów tępiących każdy przejaw dyskryminacji rasowej – pod co podciągnął „wypędzenie” niemieckiej ludności. „W pierwszej kolejności jednak majątki powinni odzyskać obywatele polscy pochodzenia niemieckiego. Odmowa oznacza dyskryminację tej grupy ze względu na jej pochodzenie, a to jest sprzeczne z prawem unijnym”.

Pawelka jest obrońcą tezy, że przyczyną II wojny światowej nie była polityka III Rzeszy, ale postanowienia traktatu wersalskiego oraz rzekome „okrucieństwa” wobec narodu niemieckiego. Mówiąc o byłych terenach DDR używa terminu Mitteldeutschland (Środkowe Niemcy), zamiast Ostdeutschland (Niemcy Wschodnie), ale jednocześnie odżegnuje się od podważania ustalonych granic na Odrze i Nysie, co dla niektórych członków Powiernictwa wcale nie jest tak oczywiste.

W czerwcu 2004 r. Alexander von Waldow, członek rady nadzorczej Powiernictwa Pruskiego, w jednym z przemówień nakreślił wizję oderwania zachodnich ziem Polski i wschodnich terenów Niemiec i utworzenie autonomicznych krain o nazwach „Prussia”, „Pomerania”, „Silesia” lub scalenie tych terenów pod wspólną nazwą „Zentropa”. Członkowie Powiernictwa pokroju von Waldowa żyją nadal w granicach sprzed 1937 r.

„Polska otrzymała już reparacje w postaci ziem niemieckich. Powiernictwo Pruskie reprezentuje roszczenia osób indywidualnych...
[pozostało do przeczytania 19% tekstu]
Dostęp do artykułów: