KOR – kamień, który ruszył lawinę

Poprzednie miesięczniki

Pierwszym, podstawowym celem KOR-u było pomaganie robotnikom represjonowanym przez władze państwowe i sądowe za udział w strajkach i wystąpieniach antyrządowych w czerwcu 1976 r. (w odwecie za bunt 1300 osób zwolniono z pracy, kilkaset skazano na trzy miesiące aresztu, a ponad 50 na kary więzienia). Komitet liczył początkowo 14, a ostatecznie 35 członków, jednakże tych, którzy uważali się za współpracowników KOR-u, a więc angażowali się w działalność opozycyjną pod tym szyldem, identyfikowali z nim, a przez to stanowili o powszechności tego ruchu, było znacznie więcej – z KOR-em stale współpracowało 700 – 800 osób, a drugie tyle angażowało się doraźnie. KOR był jawnym stowarzyszeniem, a nie tajną, konspiracyjną organizacją antypaństwową. Pierwszą taką grupą po blisko 30 latach, bo od 1947 r., tj. od czasu ucieczki z Polski przywódcy Polskiego Stronnictwa Ludowego Stanisława Mikołajczyka, nie było jawnej, opozycyjnej i jak się miało okazać działającej przez kilka lat struktury. Już we wrześniowym (1976 r.) liście otwartym do marszałka Sejmu PRL poinformowano o fakcie powstania Komitetu. Ten bardzo odważny gest pokazał Polakom, że można przełamać barierę strachu przed wszechmocą władzy. W prasie, którą zaczęto wydawać poza cenzurą w tzw. drugim obiegu, ujawniono personalia członków KOR-u, co więcej, publicznie podano kontaktowe numery ich telefonów. Fortel miał polegać na tym, że teoretycznie działalność taka powinna być legalna – bo opozycjoniści odwoływali
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze