Propagandowa fikcja

Dodano: 25/07/2006 - 5/2006 NGP
Poprzednie miesięczniki

Zarówno transparenty, jak i przemówienia wygłaszane na wiecach przygotowano w komitetach partyjnych PZPR. Niejednokrotnie robotnicy, którzy odczytywali narzucone im teksty, mieli kłopoty z artykulacją i czytali kolejne zdania nie rozumiejąc ich sensu. Zdarzały się tragikomiczne pomyłki. Na przykład w Warszawie, jeden z mówców zamiast przeczytać: „W tych ostatnich dniach, towarzyszu Gierek, towarzyszu Jaroszewicz, byliśmy z wami”, powiedział: „Towarzyszu Gierek, towarzyszu Jaroszewicz, to wasze ostatnie dni”. W trakcie manifestacji wznoszono okrzyki o treści podobnej do haseł z transparentów, śpiewano hymn narodowy, często – jak w Katowicach i Warszawie – Międzynarodówkę. W 48 województwach przemawiali I sekretarze komitetów wojewódzkich, wspierali ich skrupulatnie dobrani przedstawiciele robotników, chłopów, inteligencji i młodzieży. Wszystkie wiece – z wyłączeniem radomskiego – zakończyły się podjęciem rezolucji potępiającej ekscesy, a zarazem wspierającej działania PZPR. Szczególny charakter wiecu radomskiego wynikał nie tylko z tego, że uznano, iż miasto nie ma moralnego mandatu do uchwalenia rezolucji. Był to przede wszystkim wiec samopotępienia. Radomianie przeprowadzili w swoim imieniu samokrytykę niemal jak za czasów Stalina. Oprócz tego, że „winą” za zajścia obciążono całą społeczność miasta, ukarano również kierowniczy aparat partyjny. Janusz Prokopiak, jako jedyny w całym kraju sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PZPR, nie został dopuszczony do głosu. W jego imieniu
     
43%
pozostało do przeczytania: 57%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze