OD BOHATERA DO ZERA

Dodano: 28/02/2010 - Numer 2 (48)/2010

Niewykorzystana szansa Pięć lat temu popularny i sprawny technokrata – były szef banku centralnego i premier kraju – wyszedł obronną ręką z zamachu na jego życie i masowego sfałszowania wyborów, by zostać pierwszym na Ukrainie prezydentem otwarcie deklarującym politykę prozachodnią i narodową. Otrzymał na reformy społeczny mandat, jakiego przed nim w całym byłym ZSRS nie dostał nikt. Nie skorzystał z tej szansy. I nie problem w tym, że ograniczono mu uprawnienia (zresztą przez pierwszy rok kadencji, gdy były najlepsze społeczne warunki dla reform, władzę miał ogromną), ale to, że okazał się po prostu kiepskim przywódcą. Państwo pozostało skorumpowane, słabe i skonfliktowane politycznie, na samego prezydenta zaś pada cień podejrzeń w związku z niejasnymi układami w handlu gazem. Z pewnością zasługą Juszczenki jest przypomnienie szeregu wydarzeń z historii Ukrainy (choćby osądzenie Wielkiego Głodu z lat 30. XX w.) i wkład w budowę pamięci narodowej rodaków – aczkolwiek pod wieloma względami dyskusyjny, a nawet bulwersujący (np. honorowanie UPA i Bandery). Ale wyłącznie polityką historyczną nie zbuduje się silnego demokratycznego państwa, a samą – bezsensowną na ogół – rusofobią, nie otworzy się drzwi do NATO i UE. Jednak, nawet przy wszystkich wadach, ta prezydentura była i tak o wiele lepsza od poprzedniej – Leonida Kuczmy. Przez ostatnie pięć lat poszerzyła się przestrzeń demokratyczna. Wybory były generalnie uczciwe i przejrzyste – skończono (lub
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze