Taternik na stromej ścieżce

Jasne oczy dziewczyn z Podhala

Tatry początku XX wieku. W góralskich chatach spotkać można Piłsudskiego i Lenina. A na niedostępne szczyty wspinają się pierwsi taternicy, z narażeniem życia zdobywający nietknięte ludzką stopą miejsca.

Nim na szczyt zdążył,
noc go zaszła w ścianie.
Spojrzał w koło: ni stopnia, ni krawędzi...
Zrąb krzesany. Gdzie stanął,
noc przepędzi.
Owinął się w pół liną, zacisnął ubranie.

Ferdynand Goetel, autor tych słów, był jednym z pierwszych taterników i twórców tatrzańskiej literatury. Ale i jednym z kronikarzy świata Piłsudskiego i Lenina, czyli tego, co działo się w zakopiańskich knajpach, pensjonatach i góralskich chatach.

Ferdek – jak mówili o nim górale – syn kelnera i krawcowej, w Tatry wyruszył po raz pierwszy jako nastolatek: „Na drogę dostałem od matki dziesięć koron i dobrze wyekwipowany plecak. [...] Marsz lotną ścieżką do Zawoi i pierwsza noc spędzona przy ognisku w starym borze na Markowych Szczawinach, był to jak gdyby pierwszy uścisk krzepkiej góralskiej dłoni, jak pierwsze spojrzenie jasnych oczu dziewczyny z Podhala”.

Jak pisał, Tatry z nieznaną nikomu wioską Zakopane, odkryte zostały przez polskich inteligentów w XIX wieku m.in. dzięki Stanisławowi Staszicowi, który prowadził tu badania geologiczne. Niemałe znaczenie miały dla ich awansu idee pozytywistyczne – uznanie wagi rozwoju biedniejszych regionów Polski. W opowieściach Goetla pojawiają się nazwiska tych, którzy wpłynęli na klimat Zakopanego: Tytusa Chałubińskiego, Stanisława Witkiewicza, Kazimierza Tetmajera, Jana Kasprowicza, Mieczysława Karłowicza, Ignacego Kraszewskiego, Adama Asnyka, Wincentego Pola.

W końcu Franciszek Nowicki, autor „Sonetów Tatrzańskich”, nazwał Tatry „Ołtarzami Wolności”. Zafascynowani Tatrami artyści ciągnęli za sobą innych: „Nie było w Polsce miejsca, gdzie nie wałęsałoby się tak wielu „amatorów świeżego powietrza” i...
[pozostało do przeczytania 93% tekstu]
Dostęp do artykułów: