Torreador z pokrakowa

Pijaństwo orężem walki o odnowę moralną

To wiele mówiące obrazki. Nie ma chyba w polskiej literaturze postaci, której odbiór byłby bardziej zakłamany. Adolf Nowaczyński był twórcą łączącym kilka epok. Czołowy przedstawiciel Młodej Polski, który poznał Stanisława Wyspiańskiego ze Stanisławem Przybyszewskim, zaś ostro polemizował z Henrykiem Sienkiewiczem, był później pozytywistą, endekiem, a po śmierci zdołał się jeszcze załapać na epitety komunistycznej władzy.

Opisana awantura z policją w połączeniu z faktem, że Nowaczyński nigdy anarchistą nie był, pokazuje młodopolski rodowód pisarza. „Manifestacyjne pijaństwo, niechlujność ubioru, wykroczenia przeciw regułom dobrego tonu itp. mają być orężem walki o odnowę moralną” – taką charakterystykę tego środowiska przedstawia Andrzej Makowiecki w książce „Młodopolski portret artysty”.

W tych to czasach, w kabarecie „Zielony Balonik”, przy okazji rozpoczęcia karnawału Nowaczyński parodiował kolejne grupy krakowskich filistrów. Było o zabawie u konserwatywnych profesorów:

U profesorowej fix
Na kanapie wianek siks
A kawaler jeden
Na tych dziewic siedem
Więc z mariażów będzie nix.

Potem brał się za miejskie władze:

Daje raut prezydent też
Patrzysz, w oczach pełno łez...
Śpiewa anemiczka,
Klaszcze z sądu kliczka
Cóż ty od nich więcej chcesz!

W końcu przyszła kolej na pisarzy:

Literacki salon. Ścisk
Poznać sławy – duszy zysk!
Lecz jedna butelka
To feta niewielka
Czymżeż głodny zatkać pysk?

Szczegółowy opis owego filistra, „człowieka normalnego”, Nowaczyński da, pisząc jego Dekalog:

„Pierwsze, nie będziesz miał bogów cudzych przed bogami twojej rodzinki, twego środowiska, twej społeczności, twej kliki, twego fachu, twej partii, twego towarzystwa, twej sfery.

Drugie, nie będziesz brał imienia bliźniego twego na...
[pozostało do przeczytania 92% tekstu]
Dostęp do artykułów: