PRZYSZŁOŚĆ AMERYKI, PRZYSZŁOŚĆ ŚWIATA

Prawybory prezydenckie (oczywiście republikańskie) zaczynają się niemalże w okresie bożonarodzeniowo-noworocznym; 3 stycznia. Nieodległe w czasie będą także prawybory kongresowo-senackie (obupartyjne). Tekst ten, powstały głównie po to, aby Czytelnicy zainteresowani Ameryką wiedzieli i rozumieli, „co jest grane”, zamieszczam już w numerze listopadowym. W pewnym sensie dlatego, iż jestem nadzwyczaj zniechęcony sytuacją zarówno w Polsce (owo zniechęcenie musi być tylko chwilowe), jak i w całym europejskim kołchozie. Może w czasie świątecznym, dla nas wyjątkowym, rozbłyśnie gwiazdka rozświetlająca nieco krajowy smutek. Czemu jednak znów Ameryka? Ano dlatego, że chociaż w większości dużych państw europejskich rządzi prawica (teraz doszła Hiszpania), to niezmiernie rzadko, jeśli kiedykolwiek, jest to prawica autentyczna, pełna. Pomijając już kryzys, trendów niszczących naszą cywilizację nie powstrzyma. Ameryka pozostaje jakby ostatnią nadzieją, że trendy te chociażby stopniowo, częściowo zostaną zahamowane. Tak, Ameryka – mimo że i stamtąd nadchodzą pełne horroru historie. Ale chodzi o eliminację odgórnego dyktatu czy też ograniczenie makabrycznej działalności sądów (sędziów federalnych mianuje prezydent). Proszę spojrzeć na dział „Z różnych stron” w „Nowym Państwie” (s. 42), zobaczyć, o czym mówi Václav Klaus. Otóż, jeśli w Ameryce zwycięży i władać będzie – zarażona, jak najbardziej, nihilizmem – lewica, wartości, które wymienia prezydent Czech, zostaną, na nie wiadomo jak
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze