O ROZKŁADZIE DZIENNIKARSTWA ŚLEDCZEGO

Nie wnikam, jakie były motywy dziennikarzy, by zająć się akurat tym tematem, i na ile ważna była w tym przypadku aktywność mec. Romana Giertycha, który reprezentował byłą żonę Palikota. Jedno jest pewne – z punktu widzenia interesu społecznego takie śledztwo było ze wszech miar pożądane. Jednak po publikacji artykułu „Tajemnica wielkich pieniędzy posła Palikota” szybko zapadła cisza. Nikt nie podnosił rabanu, gdy Janusz Palikot nazywał autorów „mordercami medialnymi” i groził redakcji wielomilionowymi roszczeniami. W czasie ostatniej kampanii wyborczej lider Ruchu Palikota, często goszczący w mediach elektronicznych, nie dostał ani jednego pytania dotyczącego tej sprawy. Było zbyt niewygodne dla obu stron?Fikcyjne afery w PiS jako przykrywka Można odnieść wrażenie, że w salonowych mediach prywatnych dziennikarstwo śledcze służy tylko jednemu: szukaniu haków na działaczy PiS i osłabieniu faktycznych afer w łonie Platformy, PSL czy SLD. Takie tematy, jak topienie laptopa przez ministra Ziobrę czy kupowanie wieśmaka przez policjantów na polecenie wiceministra, rozdymano do monstrualnych rozmiarów. Skandale rzeczywiste, jak doprowadzenie stoczni szczecińskiej i gdyńskiej do upadku przez rząd Tuska, były kompletnie przemilczane i przykrywane. Nawiasem mówiąc, ostatnim smutnym akordem w sprawie stoczni jest zachowanie większości mediów wobec faktu ukrycia na czas kampanii wyborczej raportu NIK, obnażającego dziesiątki nieprawidłowości przy próbach restrukturyzacji
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze