Tak minął miesiąc w Azji

Co działo się w minionym miesiącu na kontynencie azjatyckim i wokół niego? Poniżej prezentujemy omówienie wydarzeń, które niekoniecznie trafiają na pierwsze strony gazet, lecz są ważne.

Hongkong

W połowie maja władze Hongkongu zamroziły aktywa, w tym wszystkie udziały w firmie Next Digital, należące do uwięzionego potentata medialnego Jimmy’ego Lai. Po raz pierwszy w byłej kolonii brytyjskiej firma notowana na giełdzie stała się celem przepisów dotyczących bezpieczeństwa narodowego.

Lai został skazany na 14 miesięcy więzienia za udział w protestach prodemokratycznych w 2019 roku. Na podstawie nowej Ustawy bezpieczeństwa narodowego narzuconej Hongkongowi przez Pekin potentatowi postawiono także inne zarzuty, w tym „zmowy z obcym siłami”, za które biznesmenowi grozi nawet dożywocie.

Pekin twierdzi, że celem narzucenia byłej kolonii brytyjskiej nowej ustawy jest przywrócenie porządku po miesiącach prodemokratycznych, antychińskich i antykomunistycznych protestów w 2019 roku. Jednak według krytyków nowe prawo jest wykorzystywane przez komunistyczne Chiny do tłumienia wolności i prześladowań prodemokratycznych działaczy, z których wielu już zostało aresztowanych. Części aktywistów, którym grożą represje, udało się uciec z Hongkongu. Jimmy Lai i jego media od samego początku popierali protestujących i rzetelnie relacjonowali manifestacje. 

Ten urodzony w Chinach hongkoński biznesmen często mówił, że

     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze