Nowakgate: Gdzie prowadzą ślady korupcji?

fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska
fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

Za rządów PO-PSL był jedną z najbardziej wpływowych osób w kraju. Dziś Sławomir Nowak jest podejrzany o przyjęcie łapówek o wartości 7,5 mln zł. Pieniądze miał przyjmować głównie jako prezes Ukrawtodoru, ukraińskiej agencji budującej drogi. 

Ta historia to gotowy scenariusz na thriller polityczny w stylu kultowego „House of Cards”. Sławomir Nowak, były polityk Platformy Obywatelskiej, eksminister transportu, za rządów PO-PSL niegdyś jeden z najbardziej wpływowych ludzi w kraju, jest dziś bohaterem największego dotychczas politycznego skandalu korupcyjnego. Prokuratura Okręgowa w Warszawie postawiła mu zarzuty przyjęcia łapówek na łączną kwotę 7,5 mln zł. Pieniądze miał przyjmować głównie w latach 2016–2019, gdy kierował Ukrawtodorem, ukraińską agencją odpowiedzialną za budowę dróg w tym kraju (odpowiednik polskiej Głównej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad). W zamian miał zlecać kontrakty i przymykać oko na opóźnienia w harmonogramach inwestycji. Na trop afery trafiły Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA) i Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU). Od listopada 2019 roku rozpracowanie Nowaka prowadzi międzynarodowy, polsko-ukraiński zespół śledczy, koordynowany przez unijną agencję Eurojust. Akta polskiego śledztwa liczą ponad 120 tomów, z tego połowa jest niejawna. To materiał z inwigilacji Nowaka. Sprawa jest wielowątkowa i zahacza również o czasy, gdy premierem był Donald Tusk, patron polityczny podejrzanego o korupcję byłego polityka.

     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze