Magia Hollywood

fot. wikipedia
fot. wikipedia

Wieczna muzyka bije z każdej strony, z dancingów, barów i kin, bo to przecież „grający hotel. Tańcząca stolica. Szalone miasto […]. Hollywood! Jest co pokazać. Jest na co patrzeć i o czym pisać” – relacjonował swoje wrażenia z pobytu w stolicy światowego kina polski dziennikarz Aleksander Janta-Połczyński w 1934 roku. Do amerykańskiej stolicy filmu, lśniącej blaskiem gwiazd światowej kinematografii, wyruszył w 1934 roku polski dziennikarz Aleksander Janta-Połczyński, którego żywiołem były podróże do najbardziej odległych zakątków świata – Chin, Indii, Mongolii, Etiopii czy Afganistanu. Na mapie jego wędrówek nie mogło zabraknąć oczywiście Hollywood, leżącego w sąsiedztwie pustyni Mojave okolonej górami, przed którymi rozciągały się pomarańczowe gaje „kwitnące księżycowym zapachem”. Ulice miasta, w ciągu dnia nagrzane kalifornijskim słońcem i kuszące palmami, zaczynały tętnić życiem wraz z nastaniem wieczoru. Już w chwili przyjazdu polskiemu podróżnikowi Hollywood miało się objawić w całej swej krasie, bo oto świętowano tam premierę nowego filmu „Wonder Bar” – komedii muzycznej z Johnsonem Dickiem Powellem, Dolores del Rio i Ricardo Cortezem w rolach głównych. Przed „buchającym światłami” kinem stały wielkie wozy z reflektorami, na estradzie grała na cały głos orkiestra, a natarczywy tłum napierał ze wszystkich stron, żądny widzieć swych ulubieńców. I już są… Panie w wieczorowych kreacjach, w jedwabiach, sobolach, gronostajach, w sukniach z dekoltami „po

6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze