Postęp czy upadek

Spór o stosunek do ludzi upośledzonych, chorych czy niedołężnych dzielił ludzkość zawsze. Nie da się wyraźnie powiedzieć, że coś było charakterystyczne dla jednej epoki pod tym względem i całkowicie zmieniało się w innej. Generalnie jednak rozwój wiązał się z większą troską o ludzi słabszych. Z czego to wynikało? Z chęci posiadania polisy na własną starość i choroby. Od dziecka wyrabiano ludziom szacunek dla starszych, który gwarantował godną starość rodzicom. Ten szacunek był wpisany w wiele religii i systemów kulturowych. Chroniło go prawo obyczajowe, a nierzadko państwowe. Czy były wyjątki? Oczywiście. Drastycznym przykładem była Sparta. Kult siły i sprawnego żołnierza doprowadził do zabijania dzieci kalekich. Dlaczego ciągle powołujemy się na ten przykład? Ponieważ był bardzo odosobniony.  Ludzie chorzy obowiązkowo byli objęci różnymi świadczeniami ze strony całego społeczeństwa. Ci, którzy się nimi opiekowali, na ogół cieszyli się estymą. Pewnym przełomem było tu oczywiście chrześcijaństwo. Jednak i pod tym względem nie wprowadziło ono niczego nowego. Nadało opiece nad ludźmi wymiar duchowy. Nie wiadomo, czy zwiększyło to istotnie troskę o bliźnich, ale na pewno spowodowało ogromną popularyzację samego chrześcijaństwa. Długo religię Chrystusa nazywano religią niewolników lub ludzi słabych. Szybko okazało się, że ludzi, których można uznać za słabych, jest większość.  Nadanie sensu cierpieniu i dowartościowanie pomocy dla chorych i upośledzonych dało
     
36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze