Wirus wywrócił stolik

25 kwietnia w Berlinie miał się odbyć nadzwyczajny zjazd CDU, podczas którego delegaci mieli wyłonić nowego przewodniczącego partii. Takiego, który zastąpiłby na tym stanowisku umęczoną Annegret Kramp-Karrenbauer. Z powodu sytuacji pandemicznej chadecy zjazd odwołali i wiele wskazuje na to, że na nowego lidera przyjdzie im poczekać do grudnia. Na nowego kandydata na kanclerza również. Do czasu wyborów panowie chyba wydrapią sobie oczy. Angela Merkel zaś swoim zwyczajem przeczeka, a niewykluczone, że jeszcze raz zawalczy o przywództwo. W szranki mieli stanąć premier Nadrenii Północnej-Westfalii Armin Laschert, wieczny następca tronu Friedrich Merz i były minister środowiska Norbert Röttgen. Kryzys pomieszał wszystkim szyki. Merz wylądował na kwarantannie, Röttgen nie wytrzymał konkurencji z kolejnymi depeszami o spustoszeniu koronawirusem a Laschertowi jak spod ziemi wyrósł poważny wróg – sam premier Bawarii Markus Söder. W miarę luzowania obostrzeń nałożonych na fali walki z pandemią, kandydaci zaczęli dzielić się dodatkowo na zwolenników i przeciwników jak najszybszego odmrażania gospodarki. Armin Laschert jako zdecydowany propagator luzowania ograniczeń wyszedł przed szereg, irytując swoim pośpiechem prawdopodobnie samą kanclerz. Jego determinacja jest tak silna, że niemieccy internauci zaczęli masowo produkować memy o tym, „co Armin zrobi lepiej od innych i czego żąda”. Kiedy Markus Söder odwołał tegoroczny Oktoberfest, na fałszywym koncie Lascherta w
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze