Egzamin z odpowiedzialności

„Nigdy, w najciemniejszych koszmarach, nie wyobrażałem sobie, że mogę zobaczyć i doświadczyć tego, co dzieje się tutaj w naszym szpitalu od trzech tygodni. Koszmar płynie, rzeka staje się coraz większa. Na początku było trochę, potem dziesiątki, a potem setki [chorych], a teraz nie jesteśmy już lekarzami tylko sortownikami na taśmie, którzy decydują, kto ma żyć, a kogo należy odesłać do domu na śmierć” – opisywał włoski lekarz codzienność w jednym ze szpitali we włoskiej Lombardii, rejonie szczególnie dotkniętym epidemią koronawirusa. Bądźmy odpowiedzialni – tylko tak mamy szansę uniknąć włoskiego scenariusza w Polsce.

Nikt się tego nie spodziewał. Terminy „epidemia” czy „pandemia” kojarzyły się nam z katastroficznymi filmami albo sytuacjami, które miały miejsce już dawno, a my ich po prostu nie pamiętamy. Tymczasem – stało się. Pandemia koronawirusa coraz mocniej wpływa na nasze życie. Wielu Polaków, podobnie zresztą jak mieszkańców innych krajów, podjęło decyzję – własną albo wymuszoną – pozostawania w domach. Większość z nas odczuwa lęk, niepewność i bezradność. Czujemy, bardziej lub mniej, że nasz wpływ na to, co będzie, zmalał, że coraz mniej rzeczy zależy od nas. Z drugiej strony musimy zdawać sobie sprawę, że w tej sytuacji tym bardziej ciąży na nas odpowiedzialność za to, na co wpływ mamy.

#zostanwdomu
Akcje „Zostań w domu” czy „Siedź w domu” to odpowiedź Polaków na zalecenia władz i służb sanitarnych, którzy apelują, by nie wychodzić bez potrzeby i ograniczać kontakty z innymi ludźmi. To była mądra i jedyna słuszna decyzja rządzących naszym krajem, z którą zgadza się zdecydowana większość Polaków. Dobrze oceniamy ograniczenia wprowadzone przez władze i jesteśmy w stanie zaakceptować kolejne, jak wynika z ankiety przeprowadzonej przez United Surveys na zlecenie „Dziennika Gazety Prawnej” i RMF FM. 
Nie wszyscy jednak stosują się do zaleceń. Na portalach internetowych spotkać można, pod artykułami...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: