Egzamin z odpowiedzialności

„Nigdy, w najciemniejszych koszmarach, nie wyobrażałem sobie, że mogę zobaczyć i doświadczyć tego, co dzieje się tutaj w naszym szpitalu od trzech tygodni. Koszmar płynie, rzeka staje się coraz większa. Na początku było trochę, potem dziesiątki, a potem setki [chorych], a teraz nie jesteśmy już lekarzami tylko sortownikami na taśmie, którzy decydują, kto ma żyć, a kogo należy odesłać do domu na śmierć” – opisywał włoski lekarz codzienność w jednym ze szpitali we włoskiej Lombardii, rejonie...
[pozostało do przeczytania 92% tekstu]
Dostęp do artykułów: