Herlinga-Grudzińskiego zmagania z komunizmem

Gustaw Heling-Grudziński nigdy nie spodziewał się, że jego zmagania z komunizmem, które zaczęły się w 1940 roku w więzieniach i łagrach sowieckich, będą trwały do końca życia. Toczył je z komunistami we Włoszech, Francji, a pod koniec życia przyszło mu je prowadzić w Polsce.

W ubiegłym roku obchodziliśmy 100. rocznicę urodzin Gustawa Herlinga-Grudzińskiego – łagiernika, żołnierza, pisarza, autora „Innego świata”, „Dziennika pisanego nocą”. W tym roku, 4 lipca, przypada 20. rocznica jego śmierci. „Inny świat” to z całą pewnością jedno z najważniejszych polskich świadectw literackich piekła na ziemi zgotowanego przez komunistów, piekła sowieckich obozów koncentracyjnych. W przedmowie do pierwszego wydania „Innego świata” filozof Bertrand Russell napisał: „Spośród wielu książek, jakie czytałem na temat przeżyć ofiar więzień i obozów sowieckich, »Inny świat« Gustawa Herlinga zrobił na mnie największe wrażenie i jest najlepiej napisany. Posiada on spotykaną w bardzo rzadkim stopniu siłę prostego i żywego opisu, i jest rzeczą zupełnie niemożliwą zakwestionować w jakimkolwiek miejscu jego prawdomówność”.

Motto z „Zapisków z martwego domu”
Prawdomówność we Włoszech, dokąd rzuciły wojenne losy pisarza, gdzie walczył z 2. Korpusem gen. Władysława Andersa w bitwie o Monte Casino, za co otrzymał krzyż Virtuti Militari, była źle widziana przez komunistycznych ideologów, pożytecznych idiotów. Temat obozów koncentracyjnych w Sowietach był przez długie lata we Włoszech tematem tabu. Podobnie rzecz się miała choćby w sąsiedniej Francji. A przecież całe Sowiety były jednym wielkim obozem koncentracyjnym. Zdaniem historyków ofiar komunizmu było czterokrotnie więcej niż ofiar niemieckiego narodowego socjalizmu. W czasie swoich ponad 70-letnich rządów komuniści zamordowali około 100 mln ludzi, w samych tylko sowieckich łagrach w latach 1918–1956 uśmiercono 60 mln (taką liczbę podawał Aleksander Sołżenicyn).
Zdaniem...
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: