Napoleon, sąsiad Raskolnikowa. Była zbrodnia, będzie kara?

Ledwo żywy, przemarznięty mężczyzna w dojrzałym wieku, w nurcie jednego z przecinających Wenecję Północy kanałów. Wezwanie, które dostały służby, początkowo nie wzbudziło większych emocji. Ot, pewnie kolejny pijak stoczył się z brzegu do wody. Ale tym razem ratownicy i policja przeżyli szok. Mężczyzna miał przy sobie plecak. A w plecaku dwie odrąbane kobiece ręce. I do tego pistolet. Szybko okazało się, że to nie jakiś anonimowy mieszkaniec Sankt Petersburga, lecz postać znana i szanowana....
[pozostało do przeczytania 94% tekstu]
Dostęp do artykułów: