Z wojny polsko-bolszewickiej. W stulecie bitwy warszawskiej

W listopadzie 1918 roku Polska budziła się do nowego życia. „Ogień drzemiący iskrą w piersi szarego legionisty był tak silny, czysty i święty, że zdołał płomieniem objąć cały naród, porwać go do czynu, zespolić w szlachetnym wysiłku. Wówczas dopiero na oścież rozwarły się bramy do wolności” – pisała prasa międzywojenna, oddając hołd wszystkim tym, którzy żołnierski szlak do odrodzonej ojczyzny „znaczyli krwią serdeczną” i którzy „złoty sen o niej śnili nawet na śmiertelnych marach”. Odbudowująca się Rzeczpospolita umacniała się i hartowała swego ducha w walce o ściany własnego domu, prowadząc w latach 1918–1921 aż sześć wojen jednocześnie. Wśród nich tę najtrudniejszą i najbardziej dla młodego państwa niebezpieczną – wojnę z Rosją Sowiecką, która miała zdecydować o losach Rzeczypospolitej i… Europy. Zaledwie siedem dni po tym, jak Polska odzyskała niepodległość, 18 listopada 1918 roku, Lenin wydał rozkaz rozpoczęcia operacji „Wisła”, równoznacznej z atakiem na Polskę i początkiem „czerwonego marszu” na Zachód. Gdy na przełomie grudnia i stycznia Armia Czerwona kierowała się w stronę Wilna, mieszkańcy miasta organizowali spontaniczną  samoobronę, coś w rodzaju „ostatniego pospolitego ruszenia w naszych dziejach”, na którego czele stanął rtm. Jerzy Dąbrowski o pseudonimie „Łupaszko”. Wokół tego odważnego kawalerzysty gromadzili się ochotnicy przybyli konno z okolicznych zaścianków, fantazyjnie poubierani i uzbrojeni, by na jego komendę – „Chłopcy! Ojczyzna!
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze