Ciężki rok dla chińskich towarzyszy

Rok 2019 miał być czasem chwały dla chińskich komunistów. Okresem hucznego świętowania 70. rocznicy powstania ChRL. Gdy w marcu 2018 roku chiński parlament przegłosował zniesienie limitu kadencji prezydenta, wydawało się, że władza Xi Jinpinga jest pełna i silna. Protesty w Hongkongu, konflikt z USA i słabnąca chińska gospodarka to tylko część wydarzeń z 2019 roku, które pokazały, że komunistyczny przywódca Chin i jego partia na wielu frontach są w defensywie. Zniesienie limitu kadencji prezydenta Chin spowodowało, że Xi Jinping zaczął być określany jako nowy silny człowiek Państw Środka, ten, który pierwszy po Mao będzie rządzić tak długo, jak zechce. Xi zaczął budować swój status bóstwa. Zaproponował nowy czerwony kodeks moralny, który ma pozwolić Chinom zbudować nowy porządek świata. Nowy świat wymaga nowej moralności, a ta może być osiągnięta tylko wtedy, gdy obywatele będę dziedziczyć „czerwony gen”. Jego nośnikiem jest oczywiście partia komunistyczna. A ona zadbała, by teorie Xi Jinpinga zapisano do konstytucji partyjnej. Teraz muszą je studiować studenci i członkowie partii. Ostatnim przywódcą, który został uhonorowany w ten sposób, tj. jeszcze za życia i pod własnym nazwiskiem, którego myśli trafiły do partyjnej konstytucji, był Mao Zedong. Myśli Jiang Zemina i Hu Jintao, czyli poprzedników Xi, zapisano, ale nie wymieniając ich nazwisk. W niektórych prowincjach partia zadbała nawet o to, by w domach chrześcijan zamiast wizerunków Jezusa, Maryi czy
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze