Dwie śmierci

Witkacemu przez całe dorosłe życie towarzyszyło przeczucie zagrożenia cywilizacji europejskiej ze strony bolszewickiej dziczy gotowej do najbardziej okrutnych zbrodni. Jak wielki lęk odczuwał, zaświadczył we wrześniu 1939 roku, gdy na wieść o sowieckiej agresji na Polskę popełnił samobójstwo. Strach przed dostaniem się w łapy czerwonej zarazy nie dał wyboru także Tadeuszowi Dołędze-Mostowiczowi. Raniony bolszewicką kulą, i on odebrał sobie życie.  

Wiosną 1937 roku prof. Marian Zdziechowski, rektor Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, zanotował: „Wolałbym umrzeć teraz w zgodzie z Bogiem, w otoczeniu najbliższych, zapatrzony w rozciągające się przede mną...
[pozostało do przeczytania 96% tekstu]
Dostęp do artykułów: