PROBLEMY (NIE)PEŁNOSPRAWNYCH

Inni?

Słowo „inwalida” pochodzi od łacińskiego „invalidus” i oznacza człowieka słabego, niedołężnego, bezsilnego, schorowanego. W związku z tak negatywnymi konotacjami odstępuje się dzisiaj od tej terminologii – słowo „inwalida” zastępuje się terminem bardziej neutralnym, mówiąc o osobach niepełnosprawnych i niepełnosprawności. (I tak na przykład nie mamy dziś „grup inwalidzkich”, tylko „stopnie niepełnosprawności”). Zmienia się terminologię, złe skojarzenia jednak pozostają i wciąż pokutują. Człowiek z niepełnosprawnością postrzegany jest jako „inny” – „sprawny inaczej”...

Okazuje się, że poruszane problemy dotyczą nie tylko osób niepełnosprawnych – to często ludzie pełnosprawni nie potrafią spojrzeć inaczej na tę problematykę. Niewielu ludzi zdrowych ma pojęcie, jak naprawdę żyją osoby niepełnosprawne. Mają problemy z uporaniem się ze swymi uprzedzeniami, ze swym strachem, a także – ze swą bezradnością, bezsilnością wobec samej niepełnosprawności. Wina – jeśli można tak powiedzieć – leży po obu stronach. W społeczeństwie zachodzi nie tylko proces marginalizacji osób niepełnosprawnych, lecz także ich automarginalizacji. Osoby z niepełnosprawnością w pewnym sensie same usuwają się na margines społeczeństwa. Żyją razem, ale często obok.

Każdy pełnosprawny człowiek może stać się niepełnosprawnym. Co wtedy? Wali się cały świat. Zmienia się wszystko. Trzeba na nowo uczyć się życia, uczyć się siebie. Nawiązywać na nowo więź ze swoim ciałem, które stawia ograniczenia. Można powiedzieć, że ciało każdego człowieka ogranicza jego wolność, człowiek niepełnosprawny jednak w bardziej dotkliwy sposób doświadczać może tego, że jego ciało stało się – w trochę innym aniżeli Platońskim rozumieniu – „więzieniem duszy”. O ile człowiek w pełni sprawny jest w granicach swego ciała jakoś suwerenny, może nim do pewnych granic kierować, o tyle człowiek niepełnosprawny doświadcza swego ciała inaczej. Jednak jest to zawsze jego ciało....
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: