Honor a ekonomia

Honor jest istotnym budulcem zarówno ekonomii, jak i społeczeństwa.

Od czasów komunizmu wobec Polaków prowadzona jest akcja zmiany naszej mentalności. Rycerski niegdyś naród uczony jest swoistego pragmatyzmu. Narodowemu interesowi przeciwstawiane są takie wartości jak godność i honor. Tymczasem to one są podstawą kapitału obronnego narodu. Kraje, w których ludzie cenią honor, mają zazwyczaj bardziej bitne wojsko, mieszka w nich mniej zdrajców, a opór przeciwko okupacji często sprawia, że jest ona nieopłacalna. To jednak wypadek drastyczny dotyczący zagrożenia wojną. Czy ma to więc znaczenie w czasie pokoju? Przede wszystkim wszelkich inwestorów zmrozi informacja o zagrożeniu wojną, szczególnie inwestorów zagranicznych. Kapitał z państwa zagrożonego po prostu ucieka. Nie należy więc czynić swojego kraju łatwym kąskiem dla agresora również ze względów ekonomicznych. Ale są też sytuacje zwykle. Pytanie o to, na ile można realizować interesy z drugą stroną bez dodatkowych zabezpieczeń i egzekwować swoje prawa bez wspierania się sądem, to pytanie o szybkość i pewność obrotu gospodarczego. Od tego przecież zależy rozwój państwa, firm i stan finansów publicznych.

Od postaw godnościowych zależy też dzietność społeczeństwa. Kobieta chętniej decyduje się na dziecko, jeżeli wie, że nie zostanie pozbawiona pomocy, choćby w tak minimalnej wersji jak alimenty. Ma więc na to wpływ zarówno przewidywana postawa mężczyzny, jak i nastawienie całego społeczeństwa. A jak wygląda kwestia zabezpieczeń społecznych? Społeczeństwa, w których na starość dzieci wspierają rodziców, są zwykle bardziej dzietne, bo posiadanie potomstwa wiąże się z pomocą w razie własnej niedołężności. Z kolei społeczeństwa, w których rodzice u schyłku życia muszą radzić sobie sami, maksymalizują koszty ubezpieczeń społecznych. W efekcie ludzie coraz więcej i dłużej pracują, by móc na starość przeżyć, a przez to mają coraz mniej dzieci. Nie mogą też poświęcić czasu wnukom....
[pozostało do przeczytania 22% tekstu]
Dostęp do artykułów: