Pamięć Powstania

Komuniści bali się legendy Powstania Warszawskiego, legendy żołnierzy Armii Krajowej. Czerwoni propagandyści podjęli już pod koniec 1944 roku próbę przejęcia tej legendy. Podkreślali w swoich publikacjach bohaterstwo żołnierzy Armii Ludowej biorących udział w Powstaniu i kunktatorstwo, tchórzostwo żołnierzy AK.

Po upadku Powstania Warszawskiego przez ponad trzy miesiące specjalne oddziały niemieckie  metr po metrze równały z ziemią stolicę Polski. Po uzgodnieniu z Hitlerem Reichsführer SS Heinrich Himmler wydał rozkaz: „To miasto ma całkowicie zniknąć z powierzchni ziemi i służyć jedynie jako punkt przeładunkowy dla transportu Wehrmachtu. Kamień na kamieniu nie powinien pozostać. Wszystkie budynki należy zburzyć aż do fundamentów. Pozostaną tylko urządzenia techniczne i budynki kolei żelaznych”.
Z podobną do niemieckiej pieczołowitością w zagładzie Warszawy komuniści zacierali po roku 1945 pamięć o Powstaniu Warszawskim, o bohaterskich powstańcach, niszczyli wszelkie przejawy polskiego ducha wolności, blokowali społeczne inicjatywy uczczenia wielkiego zrywu wolnościowego. Komuniści bali się jak diabeł święconej wody legendy Powstania. Zatruwali pamięć narodu najbardziej ohydnymi kłamstwami. Upamiętnienia Powstania, powstałe jeszcze w czasie walk lub w niedługim czasie po ich zakończeniu, były skrzętnie usuwane przez komunistyczną władzę. Pierwsze  upamiętnienie powstało w drugą rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, 1 września 1946 roku, w niewielkiej miejscowości na Mazurach, w Dąbrównie.

Jak Bór-Komorowski uzgadniał z hitlerowcami plan Powstania
Komuniści traktowali bohaterskich powstańców warszawskich jak wrogów, zdrajców ojczyzny, „służących rządowi londyńskiemu”, „sanacyjnej klice”. „Jakże nędznie i haniebnie wygląda rola dowództwa AK wobec tytanicznego wysiłku Armii Ludowej” – mówił w marcu 1945 roku gen. Michał Rola-Żymierski, współpracownik wywiadu sowieckiego NKWD. „Działalność AK – to...
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: