Powyborcze refleksje

W polskiej najnowszej historii – czy się to komuś podoba, czy nie – było tylko dwóch polityków, którzy udowodnili, że mają wizję wyprowadzenia Rzeczypospolitej z postkomunizmu i potrafią być w tym skuteczni. Pan Prezydent Lech Kaczyński zapłacił za swą polityczną drogę najwyższą cenę. Lider Prawa i Sprawiedliwości jest dziś silny także skalą jego dokonań. Każdy, kto po prawej stronie stara się ograniczać siłę jego przywództwa, jest albo wielce naiwny, albo po prostu źle życzy Polsce.

Najnowszy numer „Nowego Państwa” ukazuje się nieco później niż zwykle. Postanowiliśmy bowiem zaczekać na rozstrzygnięcie wyborów europejskich. Ale nie dlatego, byśmy dostrzegali wyjątkową wagę w głosowaniu na posłów do PE, lecz dlatego, iż TO głosowanie wykraczało poza znaczenie dotychczasowych – było rozpoczęciem polskiej kampanii wyborczej, notą wystawianą Zjednoczonej Prawicy po niemal kadencji jej rządów i szansą na rozpoczęcie sanacji Unii Europejskiej. Dodatkowo na polskiej scenie politycznej pojawiła się formacja wprost prorosyjska. Wszystkie te elementy opisujemy na łamach naszego miesięcznika.

Majowe wybory, preludium przed najważniejszym – jesiennym – rozstrzygnięciem, potwierdziły to, co od lat media Strefy Wolnego Słowa piszą niezmiennie. Zmiana sytuacji w Polsce, wyrwanie instytucji państwa z grząskości postkomunistycznych układów, a przez to uwolnienie potencjału społeczeństwa w różnych dziedzinach i aspektach, a także podniesienie rangi Rzeczypospolitej na arenie międzynarodowej – może się dokonać tylko pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego. Na kolejnych stronach „Nowego Państwa” pisze o tym dokładniej Piotr Lisiewicz. Ale trzeba już w tym miejscu podkreślić, iż nie ma dziś na polskiej scenie politycznej innej postaci zdolnej do przeprowadzenia tej kluczowej dla przyszłości naszego państwa transformacji. I tu krótka dygresja. Od dramatycznych wydarzeń 10 kwietnia 2010 roku, śmierci śp. Profesora Lecha Kaczyńskiego, wśród...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: