Słowa (z) pogardy i nienawiści

Walka z hejtem i mową nienawiści musi być prowadzona równolegle z walką o powrót do wartości, szacunku dla obowiązujących norm i granic wolności, przede wszystkim zaś o godność drugiego człowieka i grup społecznych. Inaczej będzie przypominać niestety walkę z wiatrakami. Często tak się zdarza, że tragiczne wydarzenia wywołują falę dyskusji na temat z wydarzeniem tym związanym. Tak jest i teraz, po morderstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza w całej Polsce rozgorzała dyskusja na temat hejtu i mowy nienawiści. Słusznie, gdyż problem ataków słownych w przestrzeni publicznej – abstrahując od tego, czy w tym konkretnym przypadku to on był główną przyczyną tej tragedii – nasila się coraz bardziej, doprowadzając często do nieodwracalnych skutków. Musimy temu przeciwdziałać, nie możemy dawać przyzwolenia na obecność pogardy i nienawiści w życiu publicznym.Różne oblicza nienawiści Słowa, wymawiane i pisane, są pierwszym etapem nienawistnych działań. Z ich pomocą tworzymy pojęcia, artykułujemy opinie, a wraz z nimi własne wyobrażenie świata, a w konsekwencji budujemy obraz rzeczywistości. Dalej idą także czyny. Termin „hejt” pochodzi od angielskiego słowa „hate”, czyli nienawidzić. Stosuje się go zamiennie z określeniem „mowa nienawiści”, które również jest tłumaczeniem angielskiego terminu „hate speech”. Hejt i mowa nienawiści nie są jednak dokładnie tym samym. Hejt, choć jego zjawisko trudno jednoznacznie zdefiniować, to najogólniejszy wyraz
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze