Leśni ludzie z Podkarpacia

Różne były koleje losu leśnych ludzi z Podkarpacia, którzy przez szereg lat prowadzili tu zaciekłe walki z Niemcami, Sowietami i nacjonalistami ukraińskimi, a później stawiali opór nowej komunistycznej władzy. Jedni zginęli na placu boju, drudzy zostali bestialsko zamordowani, inni jeszcze doświadczyli więziennej gehenny bądź padli ofiarą szykan i prześladowań. Nieprzebyte lasy ziemi podkarpackiej w czasach II wojny światowej, a potem w latach reżimu komunistycznego były prawdziwym matecznikiem niezłomnych bojowników o wolną Polskę walczących w oddziałach partyzanckich Franciszka Przysiężniaka „Ojca Jana” i Józefa Zadzierskiego „Wołyniaka”. Te odwiecznie szumiące bory stały się też niemymi świadkami losów Aleksandra Pityńskiego „Kuli” i Michała Krupy „Wierzby” – nieustraszonych żołnierzy podziemia niepodległościowego – i równie nieugiętych konspiratorek, takich jak Janina Oleśkiewicz „Jaga” i Stefania Krupa „Perełka”.Niemcy zaatakowali znienacka Zmierzch ogarniał powoli tonące w śnieżnej bieli podkarpackie bory w pierwszy dzień Bożego Narodzenia 1943 roku i tylko promienie gasnącego słońca rzucały jeszcze złote błyski niknące gdzieś w oddali. I gdyby nie przeciągłe wycie wilków, panowałaby tu absolutna cisza. W ten świąteczny czas pędzili tędy konnym zaprzęgiem Janina Oleśkiewicz i jej ukochany major Franciszek Przysiężniak, wprost do wsi Graba, gdzie za dwa dni miał odbyć się ich ślub. Janka pochodziła z Kuryłówki, gdzie ojciec jej
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze