Gietrzwałdzkie refleksje część 2

Podczas uroczystości 140. rocznicy objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie ks. abp Józef Górzyński, metropolita warmiński, mówił m.in. „Musimy sięgnąć ponownie do treści objawień i postawić sobie pytanie, co dziś nam, w wolnym kraju chce przez nie powiedzieć Matka Boża. […] Chodzi o to, abyśmy stali się wewnętrznie wolni, gdyż bez tego nie da się przeżywać daru wolności w wymiarze społecznym i narodowym. […] Jeśli bowiem damy się wewnętrznie zniewolić, stwarzamy zagrożenie dla zewnętrznej wolności naszej ojczyzny”.

Miesiąc temu pisałem, że Warmia była w czasie przynależności do I Rzeczypospolitej, w latach 1466–1772, fenomenem na skalę europejską, krainą zarządzaną przez biskupów. Rytm życia mieszkańców wyznaczały kalendarz liturgiczny i przyroda. O religijności Warmiaków pisał prof. Hubert Orłowski, emerytowany profesor Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu i Instytutu Zachodniego, pochodzący z wioski Podlejki w pobliżu Gietrzwałdu. „Wiara była sposobem na życie […]. A może była nie tyle sposobem na życie, co na rozumienie go, na nada(wa)nie mu sensu, na znalezienie ładu w ziemskim bezhołowiu sensów. […] Warmiacy nie »oddawali się w opiekę Panu swemu«. Nie dopuszczając do siebie myśli o Stwórcy, co ręcznie losem poszczególnych ludzi steruje w sytuacjach, za które oni sami są odpowiedzialni, wiedzieli, że muszą, że powinni liczyć na samych siebie, że jest to ich moralnym, niejako katolickim obowiązkiem. Odnajduję to przeświadczenie po latach w przykazaniu Ojca: »Nie myśl, że możesz ziemię oszukać. Figę pokaże ci na wiosnę, jeśliś jej jesienią właściwie nie uprawiał«. Odnajduję je w filozofii życiowej licznych przysłów gospodarskich, zalecających roztropność, rozwagę, a zwłaszcza uwzględnianie przewidywalnego a niekorzystnego obrotu spraw” (Hubert Orłowski, „Warmia z oddali. Odpominania”, Borussia, Olsztyn 2000).

Trudne dzieje
Prusy Wschodnie, w tym Warmia, były pierwszymi trofiejnymi, zdobycznymi...
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: