O WOLNOŚCI I SPRAWIEDLIWOŚCI

Wolność – wobec czego? „Jestem siłą, co chce być wolna” – pisał Roman Ingarden. „Ale zewsząd pod naporem sił innych żyjąca, niewoli zaródź sama w sobie znajduje, jeśli się odpręży, jeżeli wysiłku zaniedba. I wolność swoją utraci, jeżeli się sama do siebie przywiąże. Trwać i być wolna może tylko wtedy, jeżeli siebie samą dobrowolnie odda na wytwarzanie dobra, piękna i prawdy. Wówczas dopiero istnieje”. Piękne to słowa, trafnie oddające istotę wolności człowieka. Człowiek bowiem ma wolność czynienia dobra – może nim się kierować w wyborze swego postępowania, ale może się też dobru sprzeniewierzyć, wybierając to, co nim nie jest. Można w tym miejscu stwierdzić, że nasza wolność nie jest absolutna, że jesteśmy zdeterminowani – kulturowo, biologicznie, społecznie, związani przez miejsce i czas, w których żyjemy. Z drugiej jednak strony, wołanie wartości, owo szczególne wezwanie, jakie wartości kierują do człowieka, czyni jego wybór podporządkowany temu wołaniu. Ale to, czy człowiek wstawi się swym działaniem za tym, co posłuchane, czy też wartości się sprzeniewierzy, zależy też od niego. Od niego zależy, czy „głosu” wartości w ogóle będzie chciał słuchać. Paradoksalnie, człowiek najbardziej wolny jest wtedy, gdy uzna zwierzchnictwo dobra w swych wyborach. Wolność jest bowiem posłuszeństwem nie tyle wobec przymusu, ile konieczności. Wobec tego, co najbardziej zobowiązuje. Jeśli jednak człowiek nie potrafi bądź nie chce być wolny? Żyjemy w społeczeństwie, pośród
     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze