Dobra zmiana wkroczyła do Malezji

Mahathir Mohamad w wieku 92 lat wrócił do polityki w Malezji. W maju tego roku stanął do wyborów i je wygrał. Najstarszy premier na świecie od razu rozpoczął walkę z korupcją i ograniczył współpracę z Chinami w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku, aby powstrzymać zadłużenie jego kraju i jeszcze większą korupcję. „Tak, wciąż żyję” – tymi słowami rozpoczął konferencję prasową po ogłoszeniu wyniku wyborów parlamentarnych w maju tego roku Mahathir Mohamed, 92-letni polityk stojący na czele opozycyjnej wobec rządu koalicji Sojusz Nadziei. W trakcie konferencji po wyborach żartował, że pewnie nikt go nie pamięta. Ale Malezyjczycy, którzy pozwoli mu znowu wrócić do władzy, z pewnością mają w pamięci jego rządy w latach 1981–2003. To wtedy Malezja stała się jednym z azjatyckich tygrysów. Mohamad sam przyznaje, że rządził twardo. „Byłem dyktatorem” – mówi. Kiedy jego najbliższy współpracownik, wicepremier Anwar Ibrahim, zażądał reform, premier Mohamad oskarżył go o korupcję i sodomię. Anwar został skazany na dziewięć lat, z których odsiedział cztery. Odchodząc na emeryturę, Mohamad wskazywał na swojego następcę Najiba Razaka. Ten ostatecznie został premierem w 2009 r. Niestety, jego rządy okazały się klęską dla Malezji. Rosła korupcja, a Razak zacieśniał współpracę z Chinami. Zawierane m.in. w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku (NJS) umowy oznaczały długi, napływ chińskiej siły roboczej i wzrost wpływów ChRL. Razak, jak w przeszłości Mohamad, uwięził Anwara Ibrahima, który
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze