CZYM JEST... CZAS

I nie pytamy w tym miejscu „tylko” o jakiś konkretny, określony czas. Pytamy o czas w ogóle. Gdy potocznie myślimy o czasie, myślimy o czymś, co płynie. Na myśl przychodzi nam jakiś wielki zegar stojący na zewnątrz wszechświata, wraz z tykaniem którego wszystko się zmienia. Czas obiektywnie mierzalny, precyzyjnie mierzony naukowo, związany z przemierzalną przestrzenią, staje się czynnikiem każdego fizykalnego pomiaru. Czas sztywny, czas zegarów i zegarków, będący odbiciem gwiezdnego i ustalonego porządku. A czas subiektywny? Czas świadomości, czas rzeczywiście przeżywany? Ten, który zdaje się wychodzić naprzeciw naszym pragnieniom bądź się im sprzeciwiać? Czas, który przemija nierówno, już to gna przed siebie, już to niemiłosiernie się wlecze? Czas, który, będąc w działaniu, postrzegam jako okamgnienie, w bezczynności zaś wydłuża się bez końca? Czas, który postrzegam jako czas zwycięstwa bądź klęski? Czas elastyczny? Często, pytając o czas, o coś – zdawałoby się – tak oczywistego, przywołuje się słowa św. Augustyna, świetnie oddające nasze zakłopotanie w obliczu tego pytania: „Czymże jest czas? Jeśli nikt mnie o to nie pyta, wiem. Jeśli pytającemu usiłuję wytłumaczyć, nie wiem”. Posiadając jakieś rozumienie czasu, wymyka się on nam przy formułowaniu jakiejś wiążącej odpowiedzi. Rzec można – wymykanie przynależy do jego istoty... Ojciec Kościoła pozostawił nam jednak bardzo ciekawą koncepcję czasu – trzech rodzajów „teraz”: przeszłego, tego więc, którego już nie ma,
     
26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze