PUTINOWSKIE PSYCHUSZKI

Był rok 2006, putinowskie rządy w rozkwicie, a Marina Trutko nie była ani pierwszą, ani ostatnią ofiarą „psychiatrii represyjnej” – metody walki z przeciwnikami reżimu rozwiniętej w ZSRS, a po objęciu rządów przez Putina odrodzonej i dostosowanej do współczesnych realiów. Wiele ofiar putinowskich psychuszek to ludzie związani z ruchem obrony praw człowieka czy polityczną opozycją. Ale przykład Trutko pokazuje, że najłatwiej zrobić wariata z upartych indywidualistów, toczących długotrwałe walki z lokalnymi urzędnikami. Ich czasem przesadzone wręcz skargi i zarzuty władza wykorzystuje do pozwów o zniesławienie. Rusza proces, a zaprzyjaźniony sędzia kieruje oskarżonego na badania psychiatryczne. Do zakładów finansowo zależnych od dobrej woli lokalnych urzędników.Powrót fachowców Lekarze z oficjalnych instytucji zaprzeczają, jakoby psychiatrii używano do zwalczania niepokornych. Twierdzą, że scentralizowany system sowiecki karania „leczeniem psychiatrycznym” został zdemontowany, a dziś władze „boją się używać psychiatrii dla celów politycznych”. Przypominają, że w styczniu 1993 r. weszło w życie „Prawo o opiece psychiatrycznej”, znoszące m.in. obowiązkową rejestrację psychicznie chorych w ośrodkach psychiatrycznych. W tymże roku przywrócono w pełni członkostwo Rosyjskiego Towarzystwa Psychiatrów w Światowym Stowarzyszeniu Psychiatrów, ograniczone w czasach ZSRS. Ale już od 1995 r. psychiatria stała się narzędziem walki z organizacjami religijnymi, uznawanymi za
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze