Protesty po chińsku – nowa jakość

Ostatnie miesiące pokazały, że protesty w Chinach zmieniają swoją formę. Nie są to już wystąpienia niewielkiej grupy osób w jednym miejscu, lecz dobrze zorganizowane manifestacje ogarniające zasięgiem kilka miast i prowincji. Poza postulatami ekonomicznymi pojawiają się także te mówiące o potrzebie odsunięcia partii komunistycznej od władzy. W dniach 8–10 czerwca w Chinach miał miejsce strajk kierowców ciężarówek. Objął kilka prowincji: Shandong, Anhui, Jiangxi, Zhejiang, Sichuan, Guizhou, Hubei i Henan, a także miasta Szanghaj oraz Chonqing. Kierowcy zwołali się za pomocą portali społecznościowych, a domagali się niższych cen benzyny, niższych opłat drogowych, zaprzestania dowolnego karania przez policję za małe wykroczenia. „Problemem są grzywny, a raczej pieniądze, które dajesz policjantowi, abyś mógł dalej ruszyć (…) Wszędzie też roi się od ludzi – moglibyśmy nazwać ich mafią – którym trzeba zapłacić, aby bez przeszkód pojechać dalej” żalił się Radiu Wolna Azja (RFA) jeden z kierowców o nazwisku Shen. Strajk został przemilczany przez oficjalne media kontrolowane przez Komunistyczną Partię Chin (KPCh), ale w Internecie ukazało się wiele relacji z protestów. Były tam także nagrania, na których kierowcy krzyczą: „Obalić KPCh!”. Nawet pracownicy lokalnych administracji, m.in. biur do spraw transportu w kilku prowincjach, przyznali w rozmowach z dziennikarzami RFA, że pojawił się dobrze zorganizowany i zjednoczony ruch, który doprowadził do strajku w kilku
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze