Polki z Ravensbrück

Ponury pochód kalekich postaci stanął przed kancelarią obozu. Czekając na główną dozorczynię, jedna z chorych powtarzała po cichu słowa protestu: „My, więźniarki polityczne, protestujemy kategorycznie przeciw dokonywaniu na naszych zdrowych ciałach operacji doświadczalnych…”. Z tym piekłem obozowej rzeczywistości przyszło się zmierzyć kobietom z Ravensbrück.

Ravensbrück był nazistowskim obozem koncentracyjnym przeznaczonym wyłącznie dla kobiet. Leżał około 80 kilometrów na północ od Berlina, wzniesiony nad jeziorem, pośród lasów. Heinrich Himmler – twórca obozowego imperium III Rzeszy – lubił takie malownicze okolice i dbał, by w miejscach naturalnie pięknych, najlepiej na uboczu, zakładać swoje katownie. Ravensbrück otwarto cztery miesiące przed wybuchem II wojny światowej, w maju 1939 r., i dopiero po sześciu latach obóz został wyzwolony przez Rosjan. W pierwszym roku więziono w nim 2 tys. kobiet, a w szczytowym momencie, gdy machina terroru osiągnęła swe apogeum – 45 tys. W sumie przez Ravensbrück przeszło około 130 tys. kobiet, które bito, głodzono, zmuszano do nieludzkiej pracy, truto, rozstrzeliwano… Przerażającą prawdę o tym, co się tam działo, odkrywa Sarah Helm w swej książce „Kobiety z Ravensbrück”, która stanowi wstrząsające studium nazistowskiej zbrodni. Licząca prawie tysiąc stron „biografia Ravensbrück” przemawia głosami setek ofiar, które zgodziły się ujawnić przed światem swoje obozowe dramaty.
Kim były kobiety z Ravensbrück? Najpierw więziono tam niemieckie opozycjonistki występujące przeciwko władzy Hitlera, głównie komunistki i badaczki Pisma Świętego, oraz te, które uznano za niższe aspołeczne istoty – prostytutki, przestępczynie, żebraczki, bezdomne, Cyganki… Później Ravensbrück zapełnił się tysiącami kobiet schwytanych w krajach okupowanych, a wśród nich znalazło się wiele działaczek ruchu oporu. Szacuje się, że w obozie przebywało 8 tys. Francuzek, tysiąc Holenderek, 18 tys. Rosjanek i 40 tys. Polek,...
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: