Kraina Czarów dla naiwnych

Entuzjastyczna wypowiedź kanclerza Papieskiej Akademii Nauk Społecznych biskupa Marcela Sáncheza Sorondo na temat tego, jak to Chiny przodują w kwestii wdrażania katolickiej nauki społecznej, wywołała spore kontrowersje. Spotkała się ona z zasłużoną krytyką, bo przedstawia nieprawdziwy obraz państwa rządzonego przez Komunistyczną Partię Chin. 2 lutego tego roku biskup Marcelo Sánchez Sorondo w wywiadzie dla hiszpańskojęzycznego wydania portalu Vatican Insider nazwał Chiny krajem, który najlepiej na świecie wciela w życie katolicką naukę społeczną. Duchowny porównał komunistyczne państwo z USA, przekonując, że chińska „gospodarka nie dominuje w polityce, tak jak dzieje się to w Stanach Zjednoczonych” i że w Państwie Środka nie znajdzie się dzielnic nędzy, narkotyków. Duchowny pochwalił poparcie komunistycznych władz Chin dla globalistycznego porozumienia klimatycznego zawartego w Paryżu, z którego wycofał swój kraj prezydent Trump. W opinii hierarchy oznacza to przejęcie przez Chińczyków „moralnego przywództwa”, którego wyrzekli się Amerykanie.Zły Trump, dobre Chiny Ksiądz nie pierwszy raz krytykuje Donalda Trumpa. W jednym z wywiadów radiowych po tym, jak prezydent Stanów Zjednoczonych ogłosił decyzję o wyjściu z porozumienia klimatycznego z Paryża, biskup Sorondo nazwał ten krok „złym przykładem dla innych. „To jest decyzja nieracjonalna, nienaukowa i podyktowana tylko interesem ekonomicznym” – oświadczył szef Papieskiej Akademii Nauk i 
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze