Adenauera krok pierwszy

Pod koniec sierpnia 1963 r. izraelski pisarz Moscheh Ya’akov Ben-Gavriêl zwrócił się w liście do znajomego Niemca dr. Franza Schierholza z prośbą, by ten pilotował ewentualny wybór przyszłego ambasadora RFN w Izraelu. Z listu przebija zaniepokojenie Ben--Gavriêla plotkami, że na stanowisko ambasadora ostrzą sobie zęby „co najmniej dwaj publicyści niemający ku temu stosownych kwalifikacji, a czyniący sobie z Izraela całkiem lukratywne zajęcie”, i sugestia dla Schierholza, że czas najwyższy uczynić krok wyprzedzający i lobbować u Adenauera za odrzuceniem ewentualnych kandydatów. Dwa lata później do Jerozolimy przybył pierwszy ambasador „nowych Niemiec” Rolf Pauls. Obawy Ben-Gavriêla okazały się bezpodstawne. Niemiecki ambasador nie był wcale zainteresowanym dyplomatyczną synekurą publicystą. Był prawnikiem i byłym oficerem Wehrmachtu. Nominację otrzymał z rąk następcy Adenauera, Ludwiga Erhardta, w okolicznościach wyższej konieczności.Od początku Relacje między Republiką Bońską a Jerozolimą oficjalnie zaistniały wraz z podpisaniem umowy luksemburskiej, w której Niemcy Adenauera zobowiązały się do wypłacenia Izraelowi „odszkodowań za krzywdy doznane z rąk nazistów”. Dokument podpisano 10 września 1952 r. Po jednej stronie stołu zasiadały Niemcy Zachodnie, a po drugiej Izrael – w osobie szefa MSZ-u Mosche Schareta – wspierany w negocjacjach przez Jewish Claims Conference (JCC). Zanim wszyscy złożyli swe podpisy, Adenauer musiał przekonać
     
25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze