Sąsiedztwo trudne, strategiczne i nieuchronne

ilustracja Mariusz Troliński; Fotolia
W chwili, gdy siadam do pisania tego tekstu, mijają właśnie cztery lata od wybuchu rewolucji na kijowskim Majdanie. 21 listopada 2013 r. prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz zapowiedział zerwanie rozmów w sprawie umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. To zapoczątkowało „rewolucję godności” – podeptana duma Ukraińców kazała im sprzeciwić się opresyjnej władzy.

Wówczas jako jeden z pierwszych europejskich polityków na Majdanie pojawił się Jarosław Kaczyński. Prezes Prawa i Sprawiedliwości w swoim przemówieniu przytoczył słowa Tarasa Szewczenki: „Kto nie będzie walczył o wolną Ukrainę, nie będzie zbawiony”. Nawiązał także do przesłania Ojca Świętego Jana Pawła II: „Nie lękajcie się! Niech żyje wolna Ukraina!” – powiedział.
Od tamtego czasu sporo się zmieniło. Czas przyniósł masakrę na Majdanie, aneksję Krymu oraz wojnę w Donbasie. Wiktor Janukowycz już nie jest prezydentem Ukrainy, choć w kluczowych dla wydarzeń na Ukrainie momentach nie brakowało polityków, którzy za wszelką cenę chcieli, by ten znienawidzony oligarcha rządził skrwawionym krajem. Pamiętamy niechlubną rolę Radosława Sikorskiego, który wraz z ministrami spraw zagranicznych Niemiec i Francji usiłował przekonać opozycję w Kijowie, że porozumienie, zgodnie z którym Janukowycz pozostaje prezydentem, to wybór nieuchronny. Opłakujący stygnące jeszcze ciała Ukraińcy ani myśleli słuchać pogróżek Sikorskiego i przegnali Janukowycza. Wcześniej miejsce miała jeszcze jedna kuriozalna akcja ówczesnych polskich władz. Premier Donald Tusk odbył niezrozumiałe tournée po europejskich stolicach, gdzie miał rozmawiać o sposobie rozwiązania kryzysu w Kijowie. Ta pijarowa zagrywka już wówczas była widoczna gołym okiem. – Niepokoi mnie to dlatego, że plan taki nie był konsultowany ani przez RBN, ani w parlamencie, ani z opinią publiczną. […] Premier Tusk jeździ z pustymi taczkami – mówił na początku lutego 2014 r. Krzysztof Szczerski, dziś szef Gabinetu Prezydenta RP Andrzeja Dudy....
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: